Jedni właściwie zostali stworzeni do roli mamy i taty. Inni wręcz przeciwnie. Nie każda para, małżeństwo powinno mieć dziecko. To potwornie wielka odpowiedzialność i jeżeli czujemy, że nie damy rady udźwignąć macierzyństwa zabezpieczajmy się, aby nie posiadać dzieci i im nie szkodzić.
Niestety wiele par pomimo tego, że wyraźnie widzą, wiedzą, że nie nadają się na bycie rodzicami (nadużywanie alkoholu w rodzinie, przemoc stosowana wobec siebie, nieumiejętność radzenia sobie z własnymi problemami) nie używa zabezpieczeń i kobieta zachodzi w ciążę. Co wtedy zrobić?
Nie będę wymieniała nawet słowa na a ponieważ jestem jej przeciwna. Jeśli kobieta zaszła w ciążę powinna urodzić to dziecko. Lecz co dalej? Powiedzmy, że oboje rodzice są tak biedni, że nie byliby w stanie zapewnić dziecku godziwej przyszłości, ciężko im by było wyprawić dziecko do szkoły o jakichkolwiek kursach nawet nie wspominając (ot, chociażby angielski dla dzieci). Chyba najsenowniejszą opcją wydaje się oddanie dziecka do adopcji.
Rozpoczęcie postępowania, które ma na celu orzec o adopcji, ma swój start w chwili przedłożenia wniosku dotyczącego przysposobienia. Wniosek taki składa się w biurze podawczym określonego sądu (wydział rodzinny) razem z pełnym z kompletem dokumentów. Następnie sąd dokonuje wstępnej analizy wszystkich danych i dostajemy wezwanie na pierwszą sprawę wnioskodawców jak również opiekuna prawnego dziecka. W następstwie posiedzenia sądu zostaje określony sposób jak również okresu osobistej styczności przysposabiającego z przysposabianym. Celem tego jest danie możliwości wzajemnego poznania się przyszłych rodziców adopcyjnych z dzieckiem, ale zdarza się, że sąd wydaje postanowienie o okresowym umieszczeniu sieroty w domu wnioskodawców aż dziecko w pełni się przysposobi lub wskazuje na placówkę, w której umieszczone jest dziecko.
Jeśli wszystko przebiega należycie i finałem jest znalezienie się dziecka (lub dzieci) w nowym domu szczęśliwi są tak rodzice, jak i dziecko. Może one przede wszystkim poczuć pełnię szczęścia, pełnię miłości, której przecież wcześniej nie zaznało. Może robić to, co robi wiele jego rówieśników – podjąć edukację w dobrej szkole, poznać wiele, bardzo wiele nowych osób, grać z rodzicami na komputerze na przykład w gry online, spędzać z nimi bardzo dużo czasu, chodzić do kina, do ZOO, do cyrku, na lody, wyjeżdżać na wakacje…
Stąd też jestem przeciwna zabiegowi (o ile można to nazwać zabiegiem) na literę a. Wiele par nie może mieć własnych dzieci pomimo starań i leczenia, bywa, że takie osoby próbują latami i pod koniec są już tylko bardzo smutnymi kłębkami nerwów, które dałyby wiele aby móc wychowywać dziecko, mieć potomstwo. Adopcja jest tu rozwiązaniem idealnym, bo z jednej strony jest dziecko cierpiące na brak rodziców i normalnego życia, a z drugiej strony rodzice cierpiący na brak dziecka..
||